Być może są na Kłębowisku Czytelnicy tak zaawansowani stażem, że pamiętają wpis o tym, jak rok temu tuż przed świętami moja Mama została okradziona i pozbawiona wszystkich rękodzielniczych ozdób choinkowych, co zmusiło mnie do produkcji dla niej nowego zestawu.
Ale o tym, że znów została okradziona w tym roku nie wie nikt.
Robione przeze mnie na zeszłe święta śnieżynki nie padły łupem złodzieja (którego tożsamość tak jakby przestaje być tajemnicą - skoro ma tak łatwy dostęp do piwnicy Pani Matki można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że należy do jej sąsiadów, i nie muszę się specjalnie długo zastanawiać, żeby zgadnąć, którym), ponieważ moja Mamusia przytomnie przechowywała je we własnym mieszkaniu.
Złodziej zarąbał za to całą resztę ozdób, jak najbardziej kupnych, zostawił tylko choinkę, której groziło, że powita Święta i Nowy Rok przyodziana wyłącznie we wspomniane powyżej śnieżynki.
Usłyszawszy o kolejnej kradzieży złapałam się za głowę i (poza nabyciem dużej tuby bombek srebrnych w charakterze prezentu na mikołajki) przystąpiłam do produkcji bombek, takich, jak te ukradzione, ale tym razem w różowej wersji kolorystycznej (pasującej do koloru ścian, odziedziczonym po poprzednich właścicielach mieszkania)
oraz w różnych rozmiarach, od bardzo dużych
do całkiem malutkich.
A ponieważ moje własne bombki też się rozeszły po świecie - część trafiła w zaprzyjaźnione ręce, część na kiermasze charytatywne, a ostały się tylko resztki - niesiona falą zapału dorobiłam sobie kilka w stosownej kolorystyce
i też w różnych rozmiarach,
i nawet nadal je robię, bo co z tego, że choinka stoi? Najwyżej się dowiesi!
A poza bombkami produkuję płatki śniegu, z których porobię aplikacje na sweterek. Albo szalik. Albo cośtam :).
I takiego właśnie Nowego Roku - pełnego natchnienia, chęci i możliwości do twórczego działania, wszystkim życzę :).
Ale o tym, że znów została okradziona w tym roku nie wie nikt.
Robione przeze mnie na zeszłe święta śnieżynki nie padły łupem złodzieja (którego tożsamość tak jakby przestaje być tajemnicą - skoro ma tak łatwy dostęp do piwnicy Pani Matki można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że należy do jej sąsiadów, i nie muszę się specjalnie długo zastanawiać, żeby zgadnąć, którym), ponieważ moja Mamusia przytomnie przechowywała je we własnym mieszkaniu.
Złodziej zarąbał za to całą resztę ozdób, jak najbardziej kupnych, zostawił tylko choinkę, której groziło, że powita Święta i Nowy Rok przyodziana wyłącznie we wspomniane powyżej śnieżynki.
Usłyszawszy o kolejnej kradzieży złapałam się za głowę i (poza nabyciem dużej tuby bombek srebrnych w charakterze prezentu na mikołajki) przystąpiłam do produkcji bombek, takich, jak te ukradzione, ale tym razem w różowej wersji kolorystycznej (pasującej do koloru ścian, odziedziczonym po poprzednich właścicielach mieszkania)
oraz w różnych rozmiarach, od bardzo dużych
do całkiem malutkich.
A ponieważ moje własne bombki też się rozeszły po świecie - część trafiła w zaprzyjaźnione ręce, część na kiermasze charytatywne, a ostały się tylko resztki - niesiona falą zapału dorobiłam sobie kilka w stosownej kolorystyce
i też w różnych rozmiarach,
i nawet nadal je robię, bo co z tego, że choinka stoi? Najwyżej się dowiesi!
A poza bombkami produkuję płatki śniegu, z których porobię aplikacje na sweterek. Albo szalik. Albo cośtam :).
I takiego właśnie Nowego Roku - pełnego natchnienia, chęci i możliwości do twórczego działania, wszystkim życzę :).
Łomatko, te w jesiennych barwach są absolutnie zachwycające! <3
OdpowiedzUsuńRobiłam też w zeszlym roku w odcieniach niebieskiego, zielonego i pomarańczowego (osobno :)). Bardzo lubię się bawić kolorystyką bombek, pozostawiaja masę pola dla wyobraźni!
UsuńWszystko Piękne! Pomyślności i Szczęścia w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńDzięki. Wzajemnie.
UsuńPiękne! Szczęścia w Nowym Roku :-)
OdpowiedzUsuńAplikacje na miękuchnym błękitno szarym szalu, albo swetrze wyglądały by super, ale Ty wyglądasz na taką zdolniachę co całe giezełko z takich gwiazdek zszytych rożkami by machnęła. W każdym razie- rada bym zobaczyć efekt końcowy.
OdpowiedzUsuńTy wiesz? Oko mi blysnęło, lecz niestety, natychmiast zgasło, gdyż mam tej włóczki jeden motek, który przypadkiem odkopałam z czeluści mych zbiorów. A to znaczy, że mam go od bógwi jak dawna. Ale nie załamana, idę ryć w internetowych sklepach włóczkowych, może gdzieś znajdę drugi motek, albo i drugi!
UsuńJakie śliczne! Zachwyciłam się a potem zobaczyłam ten motek cieniutkiego mohairu i szydełko grubości igły i trochę mi wena opadła. Jak wy dziewczyny dajecie radę z szydełkiem?? To narzędzie tortur! Odkąd w podstawówce pełna zapału próbowałam udziergać łapkę do garnków okrągłą i wyszła bardziej falista niż Bałtyk w styczniu poddałam się. Były jakieś desperackie próby syrenkowe, ale cóż. I teraz tak patrzę i myślę że może byłabym wystarczająco szalona? Czy to jest jakiś konkretny wzór? Można go gdzieś kupić? Te na Ravelry są po prostu zupełnie pozbawione wdzięku w porównaniu z twoimi:)
OdpowiedzUsuńSzydełko jest super, jak się już czlowiek przekona :). Niezwykle plastyczne narzędzie, kudy do niego drutom, wszystko nim można zrobić, co się tylko chce!
UsuńO wzór czego pytasz? Bombek czy śniezynek? Bombek nie istnieje, rozpisywałam je sobie ołóweczkiem w trakcie robienia, różne, w zależności od rozmiaru, bo tych rozmiarów jest sześć :). Śnieżynki częściowo powymyslane i porozrysowane ołóweczkiem, a częściowo poznajdowane w różnych czasopismach, ale praktycznie ani jednej nie zrobiłam według nich, wszystkie sa poprzerabiane, bo ja przerabiam wedlug własnych potrzeb/ fantazji wszystkie wzory, z jakich korzystam :D.
Wszystkiego dobrego Anutku. Gwiazdki cudowne a bombki zielono czerwono pomarańczowe do zadroszczenia :-)).
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńA Tobie, Marysiu, zdrowia, zdrowia, zdrowia. I dobrych myśli. Nieustannie trzymam kciuki.
Wspaniałości :-) Cudne bombki i piękne gwiazdeczki :-)
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku :-) Spełnienia marzeń :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję i nawzajem!!!
UsuńO rety jakbym tak chciała. Od dziewczynki szydełka w ręku nie miałam. Anutko Królowo nie chciałabyś uczennicy do terminowania?
OdpowiedzUsuńMoglabym chcieć :). Niestety, nie wiem, jaka by ze mnie była nauczycielka, uczyłam szydełkowania tylko Potomka Starszego, przez pół godziny, po którym to czasie odkrył, że to, co mu się wydawalo łatwe niekoniecznie takie jest w rzeczywistosci :D.
UsuńAle cudne, szczególnie te drugie, są bardzo ciepłe :)
OdpowiedzUsuńSą w najbardziej świątecznym zestawie kolorystycznym, tak myślę :). Ale wszystkie się fajnie robi :)))).
UsuńJa chcę kiedyś mieć takie bombki na choince, chliiiip, chliiip.
OdpowiedzUsuńMoże jak mi się rozproszą koszmary znad głowy, które teraz duszą, to mi się uda sobie takie powykonywać. Czy oweż są w środku napakowane styropianem?
Noemi
Powykonuj i tak, one mają właściwości odstresowujące (są taki robótki, u mnie to bombki właśnie i koniki).
UsuńTe są styropianowe. Plastikowe wychodzą też fajnie :).
Czym wypełnione są te śliczności, watą, akrylem? I takie równiutkie? Boszzzze jak ty to robisz?
OdpowiedzUsuńTe akurat styropianowymi kulami :). Ale już robilam takie i na plastikowych bombkach, a w następnym roku chyba zaryzykuję bardziej ażurowe na szklanych :).
UsuńW kazdym razie da się na wszystkim, byle okrągłe bylo :D.